czwartek, 30 czerwca 2016

Boogas trekkingowy

Wszystkich fanów Boogaska informuję, że nasz morelowiec miewa się świetnie. Blog został nieco zaniedbany, ale Boogas ani trochę. Może zdziczał odrobinę, bo ze światowca stał się zwykłym wieśniakiem, ale jakoś zupełnie mu to nie przeszkadza. Ostatnio z radością towarzyszy swoim dużym i małym właścicielom nie tylko w przejażdżkach konnych, ale też coraz częściej pieszym. Kilkukilometrową trasę praca – dom „przez górę” zna już na pamięć, ostatnio zaliczył rodzinną wyprawę do Diabelskiego Kamienia i na jagody. W lesie jagodowym się nie popisał, bo na swojej drodze spotkał jakieś przeraźliwie śmierdzące ścierwo i wytarzał się w nim cały. Teraz chodzi smutny po ogrodzie, bo dostał zakaz zbliżania się do domu i do wszystkich jego mieszkańców, a dla pudla takie odosobnienie to prawdziwa tragedia... Na jutro zaplanowana została kąpiel i nasz Boogie nareszcie będzie mógł nadrobić pieszczoty ;)

  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza