Pokazywanie postów oznaczonych etykietą therios przychodnia weterynaryjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą therios przychodnia weterynaryjna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Wiosenna głupawka z pudlem w roli głównej


Czas leci, a Boogas mimo całkiem statecznego wieku 8 lat nadal ma pstro w głowie. Szczególnie, jak usłyszy słowo „spacer”. Wtedy stateczna ósemka zamienia się w niedojrzałą jedynkę i Boogie dostaje prawdziwej radosnej głupawki.

Radość faza I: szalone bieganie we wszystkie strony, ze skokami przez rowy i gałęzie. Pudel staje się kulą bilardową, która dosłownie płynie w powietrzu. Poziom słuchu: zero w porywach do jedynki (w skali 0-5). 





Radość faza II: tarzanie, fikołki i... miny, Słuch: zaczyna powoli wracać. Ale w najlepszym razie daję mocne 3,5. Radość ciągle trudna do opanowania. Wracają chęci i kontakt wzrokowy. 






Radość faza III: powrót do domu. Słuch wraca w 100%. Język Boogasa jest niemal tak długi jak reszta psa. Zainteresowanie koncentruje się na misce z wodą, a następnie z szerokim uśmiechem na psim pysku Boogas ucina sobie drzemkę, w trakcie której jeszcze raz przeżywa szalone gonitwy przebierając łapami i popiskując radośnie. 


A po 15-minutowej drzemce jest gotowy na kolejną wycieczkę...


środa, 1 marca 2017

Świętujemy 7 urodziny Boogasa!

Najwspanialszy miot pudli dużych z hodowli Omne Trinum Perfectum na literę B skończył 7 lat! Psia rodzina już dzień przed urodzinami składała życzenia, psiaki dostawały prezenty, przysmaki i mnóstwo przytulania. Dla Boogiego zaplanowałam coś specjalnego - ulubiony spacer do lasu został pomnożony razy dwa. Rano wyprawa przez górę na nogach, a parę godzin później brykanie za wesołymi wierzchowcami. Wesołe, bo końskie nosy poczuły wiosnę, a to oznacza... wesołe kopyta, które radośnie fruwają na wszystkie strony. Boogie był wniebowzięty. Niespełna roczna Dija i kilkunastoletnia Urania co chwilę robiły w powietrzu salta, a między ich kopytami szalał Boogas. Daglezja galopowała dość statecznie, chociaż też pozwoliła sobie na małą chwilę zapomnienia i ze spokojnego galopu przeszła w szalony cwał. A kucyk Elf za nią... Jego krótkie nóżki musiały pracować dwa razy szybciej, a mimo to zdążył w międzyczasie strzelić kilka soczystych baranów.

Boogie uwielbia las. Przypomina sobie wtedy, że w jego żyłach płynie krew prawdziwego tropiciela i przez cały spacer rzadko odrywa od ziemi nos (patrz film na końcu artykułu). Drugą jego pasją są zabawy z końmi. Od siedmiu lat cierpnie mi skóra na plecach na widok końskich kopyt, które wydaje się cudem omijają Boogiego. Ale jak się przyjrzeć bliżej, to obie strony świetnie się bawią i nie mają zamiaru kończyć tak przedniej zabawy unieszkodliwieniem przeciwnika.

Wieczorem zapytałam Boogiego, jak podobały mu się urodziny. Był zachwycony! Musiałam obiecać, że za parę dni znowu pobrykamy po lesie - na piechotę lub konno...





piątek, 1 stycznia 2016

Świąteczny spacer

Ruch - oto, co każdy pudel uwielbia. Nie ważne, czy jest ciepło, czy zimno, sucho, błotniście, czy śnieżnie. Ważne, żeby było dobre towarzystwo i możliwość biegania i biegania bez końca. Mile widziane na trasie są wszelkiego rodzaju kałuże. Człowiek na spacerze dla pudla jest skarbem, bo dzięki niemu pudel może po każdych kilku minutach buszowania w krzakach meldować swoją obecność. Ale jeszcze większym skarbem jest człowiek na koniu. Koń szybciej przebiera nogami, a są też i takie, które zabawnie kłapią zębami na widok wyprzedzającego je pudla, bo co to za porządki, żeby taka kupa futra przebiegała sobie bezkarnie przed nosem porządnego wierzchowca?

Nasz Boogie jest jednym z tych szczęśliwych pudli, które nie muszą dbać o fryzurę, bo póki co ma spokój od wystaw. Grzywy nie strzyżemy, bo jak zachce nam się zmienić zdanie, to łatwo będzie zapuścić włosy na potrzeby sędziów. Reszta pudla bezpiecznie może taplać się w każdej napotkanej brei i przedzierać się przez krzaki jeżyn. Boogie, jak każdy porządny pies, uwielbia spacery. Każde wyjście z domu jest dla niego wielkim świętem, nawet, jak to jest kilkuminutowa wizyta u koni. A wypad z teren w towarzystwie trzech rumaków to już dla pudla prawdziwy raj. Pychol mu się wtedy śmieje od ucha do ucha i zupełnie traci swoją wrodzoną elegancję, za to z nosem przy ziemi zatacza okręgi w poszukiwaniu kuszących zapachów. Zobaczcie sami, jak na zdjęciach prezentuje się szczęśliwy i brudny pudel ;)