Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ingarden. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ingarden. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2015

Pudel wiosenny :)


Po wczorajszych przygodach wannowych nadszedł czas na kolejne atrakcje - wizyta u rodzinki i wiosenne postrzyżyny. Miało być lekko i tym razem nie-wystawowo. Pańcia połamana, to i wystawy będzie trzeba po raz kolejny odsunąć w czasie... Interczempionat nie zając, nie ucieknie. Fryzurka jest minimalistyczna, z grzywką... Boogie stał się o połowę mniejszy i jakby szczęśliwszy ;) Po powrocie do domu odstawił szaleńczy taniec ze zwłokami piłki. Próby sfotografowania szaleńca przedstawiam poniżej. 
Była też okazja popodziwiania szczeniąt Darry Omne Trinum Perfectum, siostrzenicy Boogasa. Maleństwa są przecudne. Już zaczęły otwierać oczka i podejmują pierwsze próby zabawowe. Zapowiedzieliśmy się na kolejną wizytę niebawem, bo dzieci nie darowałyby mi, jakby nie miały okazji poszaleć z małymi pudelsonami <3 


fot. A. Kułyk


 

sobota, 19 lipca 2014

Nie tylko pudle

Blog jest o pudlach,  szczególnie o jednym moim najważniejszym. Ale w moim życiu była też era innej rasy, gończych polskich. Zajęły w moim życiu sporo miejsca. Prowadziłam utytułowaną hodowlę "Hulaj Dusza", jeździłam na wystawy zdobywając z moimi psami tytuły Championów, trzymałam kciuki za rejestrację rasy w FCI. Zresztą nazwa ciągle czeka na swoje 5 minut, ponieważ nadal jestem członkiem Związku Kynologicznego i zwolennikiem kontrolowanej hodowli psów. Szczeniąt w najbliższych latach nie planuję, ale kto wie, może w przyszłości wrócę do małych "Hulaj Duszek"... W Biuletynie Gończych i Ogarów, którego pomysłodawcą i realizatorem jest mój kolega z gończych ringów, sędzia kynologiczny Grzegorz Weron, ukazały się trzy "gończe" artykuły mojego autorstwa. Jeden wspominkowy, dwa zdrowotne. Oczywiście o Boogasie musiałam wspomnieć, budząc zapewnienie smak czytelników ;) Kiedyś przespacerowałam się z moją kulą futra na ring gończych, dla żartu komentując różnice między rasami. Spojrzenia gończarzy wyrażały tyle emocji, że dobrze, że nie doszło do rękoczynów ;)