Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudel duży apricot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudel duży apricot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 kwietnia 2017

Boogie i koza - Dija ;)

Tym razem krótkie pozdrowienia od szalonego pogromcy kóz!

Koza tak naprawdę jest koniem, roczną klaczką Diją. A kozą została, bo na pierwszym naszym spotkaniu, niecałą godzinę po urodzeniu, meczała jak prawdziwa koza. Potem nasze podejrzenia, że jest kozą tylko potwierdziły się, bo jest sprytna, wszędzie wlezie i wszystko zjada i psuje ;) Boogie ja uwielbia, bo jak już nikt nie chce z nim biegać, to Diję zawsze udaje się uruchomić.



środa, 8 kwietnia 2015

Kąpielowo ;)

Pudel Boogie uwielbia wodę, ale pod warunkiem, że będzie to woda pochodzenia naturalnego. Może być błotnista, lekko zatęchła, barwy od brunatnej do grafitowo-czarnej. Akceptowalna jest woda źródlana i rwąca woda górskich potoków. Rowy melioracyjne można przemierzać zarówno wzdłuż, jak i wszerz, można też punktowo. Woda spływająca po deszczu z mokrych liści i traw miło orzeźwia. Kałuże mają funkcję poidła i miłego posłania.
Woda nielubiana wydostaje się z kranu. A dodatek szamponu to już jest szczyt okrucieństwa. Nic nie dały przysmaki, którymi od szczeniaka był nasz pudliszon karmiony w trakcie kąpieli. Przysmaki oczywiście szybko pochłaniał, ale sympatią do wanny nie zapałał. Miny skatowanego, nieszczęśliwego psa miały doprowadzić do bolesnego skurczu naszych ludzkich serc. Niestety, trafił na oporne jednostki. Ani dorośli, ani dzieci nie potrafią zachować się odpowiednio i nie dość, że nie chcemy zrezygnować z zabiegów pielęgnacyjnych, to jeszcze żarty sobie z niego stroimy. Autorkami dzisiejszej kąpieli Boogasa, ze względu na chwilowe kalectwo głównego kata w rodzinie, zostały młode adeptki pudlowej pielęgnacji... Radosną twórczość Julki i Karoliny oglądnijcie na zdjęciach ;)  




środa, 29 października 2014

Okiem pudla: pudel w przedszkolu

"Dzisiaj moja pańcia zafundowała mi niecodzienną rozrywkę: wizytę w przedszkolu, do którego chodzi mój kumpel Błażej. Muszę przyznać, że w pierwszej chwili trochę się zestresowałem. Tyle nowych zapachów, że mój nos aż dęba stanął. Chciałem wprowadzić trochę swojego zapachu, już prawie podniosłem łapę, żeby kapnąć na jakąś ławeczkę, ale pańcia spojrzała na mnie takim wzrokiem, że od razu pomyślałem, że jednak te zapachy to nie są takie złe. Niech sobie będą. Potem otoczyło mnie stado błażejo-podobnych krasnali. Wszystkie małe, ruchliwe i okrrrropnie hałaśliwe. Nie, żeby nie lubił dzieci. Ale mam ich na co dzień wystarczająco dużo, żebym wolał ciszę i spokój. A w przedszkolu to była wielokrotność naszej domowej codzienności. 

- Przyprowadziłam eksponaty - powiedziała pańcia. Bo oprócz mnie były jeszcze dziewczyny, Julka i Karolina. Ja napuszony jak przed strzyżeniem, dziewczyny wystrojone. Pańcia coś tam opowiadała i pokazywała różne akcesoria. Potem dzieciaki przebierały Julkę za weterynarza. A potem ze mnie robiły pacjenta. Obandażowały łapę i ubrały w koszmarne ubranko pooperacyjne. Okropnie niewygodne było. Mało brakowało, a naprawdę bym się pochorował. Na szczęście jak już byłem przystrojony jak choinka, to pańcia odczepiła się ode mnie. 

- Kto chce balona z rękawiczki? - zapytała. Spodziewała się pewnie 2-3 nieśmiałych głosów. Okazało się, że entuzjazm dzieciaków przekroczył wszelkie przedszkolne limity decybeli. A jak już się wkopała tym jednym niewinnym pytaniem, to musiała dmuchać. Wydmuchała pół opakowania rękawiczek. Patrzyłem zdziwiony radością krasnali. Zupełnie jak ja przed podróżą samochodem. Tańce, śmiechy, fikołki... Hmmm... Całkiem jak małe p
Na końcu było grupowe zdjęcie. I biedronkowe serce, które specjalnie dla nas zrobiły przedszkolaki.
Całą ta wizyta była może i trochę dziwna, ale po raz pierwszy od wielu miesięcy czułem się jak prawdziwa gwiazda :)" 
udle! 

 

niedziela, 2 marca 2014

Szczeniaki otwierają oczka!

Kolejny krok w życiu dzieci Boogiego i Lary: otwieranie oczu! Maluchy rosną (wzdłuż i wszerz...). Mama Lara zachowuje się jak prawdziwa księżniczka: dzieci karmi i trochę się nimi zajmuje, ale od całej reszty ma służbę, która spisuje się znakomicie ;)
Na zdjęciu jedyny rodzynek - chłopak :) Fot. Ewa Drożdż-Winiarska

Szczeniak z miotu "B" Ze Sfory Chirona, samiec. Rodzice: Boogie Omne Trinum Perfectum i Express Yourself Very-Merry. 

poniedziałek, 17 lutego 2014